Wstęp

Justyna Myszkowska

 

Zawsze są takie wiatry, takie żagle, takie serca, takie ręce, tacy ludzie, takie niewidzialne cherubiny, co w pomoc przychodzą bezinteresownym, czystym, spokojnym kierunkom.
Cyprian Norwid
(z listu do Marii Trębickiej, Nowy Jork, kwiecień 1853)

 

Z okazji 130. rocznicy śmierci Cypriana Norwida prezentujemy wystawę dedykowaną pionierom, którzy dokonali odkrycia wielkości romantycznego poety w okresie Młodej Polski. Według jednego z najbardziej zasłużonych norwidologów, Juliusza Wiktora Gomulickiego, rehabilitacja rangi artystycznej autora Fortepianu Szopena nie miała sobie równych w dziejach literatury polskiej. Z tego względu, za pośrednictwem wystawy, przypominamy o doniosłym kulturalnym przedsięwzięciu z przełomu XIX i XX wieku, które zapoczątkowało pośmiertną drogę Norwida do zasłużonej chwały.

Losy Norwidowej twórczości, niedocenianej za życia artysty, obnażają pewien uniwersalny, skomplikowany proces, który prowadzi zwykle do zaistnienia dzieła literackiego w świadomości odbiorców. Proces ów, co oczywiste, nigdy nie przebiega w sposób automatyczny. Jest zawsze wynikiem inicjatywy osób obdarzonych wytrwałością, pracowitością i pasją, a przede wszystkim – wiedzą, kulturą literacką i odwagą światopoglądową. Norwid, „skrzypek niepotrzebny”, pozbawiony bezpośredniego zainteresowania i zrozumienia dla własnych przekonań, doczekał się pośmiertnego wskrzeszenia dzięki pasjonatom i koneserom poczuwającym się do duchowego pokrewieństwa z romantycznym „poetą przeklętym”. Na wystawie przedstawiamy sylwetki entuzjastów, którym zawdzięczamy pozbieranie, ocalenie, edycję i właściwą ocenę dorobku artystycznego Norwida.

W świetle studiów prowadzonych przez badaczy współczesnych, osią „sprawy” norwidowskiej okazuje się właśnie zagadnienie recepcji dzieł literackich i plastycznych „czwartego wieszcza”. Zdaniem niektórych znawców przedmiotu, Norwid, jako artysta surowy i niepokorny, samoistnie skazał się na obojętne, niesprawiedliwe albo wręcz prześmiewcze reakcje czytelników. Zdawał się przeceniać możliwości interpretacyjne współczesnej mu publiczności literackiej, a zarazem wyolbrzymiał własną zdolność do przekształcenia życia społecznego i kulturalnego w Polsce. Autokreacja Norwida, który świadomie przybrał pozę mistyka i zbawcy ludzkości, a przy tym celowo operował trudną formą poetycką, musiała nieuchronnie doprowadzić do jego niepowodzeń artystycznych i międzyludzkich. Wystarczyło zatem przystosować się do realiów epoki i przyzwyczajeń XIX-wiecznego odbiorcy, ażeby osiągnąć sukces i zyskać szacunek społeczny, o którym marzył wyobcowany poeta.

Bezkompromisowość Norwida, która zadecydowała o jego alienacji twórczej i osobistej, interpretowana przez niektórych badaczy w kategoriach nieudolności warsztatowej lub słabości charakteru, została należycie oszacowana dopiero przez generację młodopolską. Moderniści, jako zwolennicy autonomii sztuki, przekonani o boskiej proweniencji poezji, uznali nieustępliwość autora Stygmatu za nieodzowny wyznacznik wielkości twórcy. Autentyczny poeta był, w oczach „późnych wnuków” Norwida, postacią z gruntu tragiczną, przekraczającą horyzonty współczesnych. Jako jednostka poszukująca absolutnej prawdy poza doraźnymi wyobrażeniami i układami społecznymi, postulował wizję ludzkiego świata, która musiała spotkać się z odrzuceniem. Młodopolanie wierzyli
w trwanie dzieł tragicznych wizjonerów. Geniusz twórczy, jak Norwid, pozostawiał po sobie zadatek przemian mentalnych, którym mogły sprostać dopiero przyszłe pokolenia. Autor Promethidiona, zamykając i przesilając polski romantyzm, okazał się inicjatorem modernistycznych koncepcji ideowych, estetycznych i religijnych. Norwid ucieleśnił neoromantyczną wizję prawdziwego artysty, który – jako jednostka wybrana – wyrasta ponad niewrażliwą przeciętność, i, jak u Fryderyka Nietzschego, zawsze rodzi się po to, ażeby wyprzedzić własne czasy.

Rehabilitacja twórczości Norwida na początku XX wieku sprzęgła się z przełomem antypozytywistycznym w europejskiej kulturze i sztuce. Kryzys wiary w automatyczny postęp, krytyka materializmu, odrzucenie koncepcji Darwina to tendencje myślowe, które wiązały się z jednoczesnym powrotem do tradycji romantycznej. Bankructwo pozytywistycznej wykładni świata, zakorzenionej w naturalistycznym widzeniu człowieka, oznaczało zwrot środowisk twórczych w stronę kultu jednostki, filozofii czynu, maksymalizmu poznawczego i przekonania o wyższości ducha nad materią.

Twórcy przełomu wieków w sposób jawny identyfikowali się z dziedzictwem pozostawionym przez „czterech wieszczów”. Jak wyraził się Stanisław Przybyszewski, Młoda Polska była „niczym więcej, jak tylko odrodzeniem romantyzmu” (zob. tenże: Szlakiem duszy polskiej. Poznań 1920, s. 89). Młodopolscy krytycy i historycy literatury ukuli termin „neoromantyzm” na określenie zasadniczej tendencji ideowej epoki. Wymienionym pojęciem po raz pierwszy posłużył się Edward Porębowicz w rozprawie Poezja polska nowego stulecia, wydanej w 1902 roku. Lirycy, prozaicy, filozofowie i malarze młodej generacji głosili otwarcie kult Mickiewicza, Krasińskiego, a przede wszystkim Słowackiego. Dzięki epokowemu odkryciu, którego dokonali bohaterowie niniejszej ekspozycji, do panteonu romantycznych wieszczów dołączył Cyprian Norwid.

Kazimierz Wyka, definiując kategorię pokolenia, napisał, że o generacyjnej przynależności decyduje wspólne dziedzictwo duchowe, która spaja określoną grupę. Dla młodopolan takim ideowym emblematem stał się powszechny kryzys światopoglądowy, równoznaczny z utratą wiary we wszelkie pewniki i prawdy. Próby przezwyciężenia dramatycznego „rozproszkowania dusz” zawiodły Młodą Polskę ku wielkiej tradycji romantycznej, z której usiłowano czerpać zarówno rozwiązania myślowe, jak i wzorce estetyczne. Definicja zaproponowana przez profesora Wykę przezwycięża tradycyjnie ustalone granice pomiędzy kolejnymi generacjami. Duchowy rodowód okazuje się podstawowym wyznacznikiem pokoleniowej tożsamości, ważniejszym od przedziałów czasowych i dat, które odsyłają do określonej epoki historycznej. Utrwalone ramy Młodej Polski, lata 1890–1918, to jedynie pewien schemat orientacyjny, który nie powinien zaciemniać rozległej panoramy wpływów. Wśród bohaterów niniejszej wystawy pojawiają się zatem również „pozytywiści” wychowani w atmosferze romantycznej – Wiktor Gomulicki i Adam Krechowiecki, czynni w okresie Młodej Polski i wybitnie zasłużeni w dziejach norwidologii.

Palma pierwszeństwa w odkrywaniu „czwartego wieszcza” należy się bez wątpienia Wiktorowi Gomulickiemu, który – według relacji syna, Juliusza Wiktora – zetknął się z rysunkami autora Milczenia już w 1860 roku jako nastoletni czytelnik „Tygodnika Ilustrowanego”. Fascynacja Wiktora Gomulickiego poezją Norwida, zapoczątkowana lekturą wierszy przepisywanych z gazet przez jego brata Walerego, zaowocowała całożyciową pasją autora Wspomnień niebieskiego mundurka.
W 1898 roku na łamach „Wędrowca” Gomulicki nazwał Norwida „wielkim poetą, ani za życia, ani po śmierci nie poznanym” i w ten sposób przeciwstawił się obelżywym sądom pozytywistycznej krytyki literackiej. Odważył się ogłosić wielkość autora poematu Quidam w okresie, w którym dominował negatywny obraz jego dokonań, narzucony przez cenionych historyków literatury. Władysław Nehring w pracy Kurs literatury polskiej dla użytku szkół z roku 1866 orzekł, iż poezje Cypriana Norwida „zanadto są pełne zagadkowych i ciemnych myśli i niezrozumiałych uniesień” (zob. wyd. 1866, s. 208). Jednocześnie zaliczył autora Italiam! Italiam! do „szeregu nowszych poetów lirycznych i epickich, którzy większym lub mniejszym talentem się odznaczali”. Włodzimierz Spasowicz w Dziejach literatury polskiej (wyd. 1885) przypisał Norwida do „nowej szkoły poetyckiej, która, pochodząc w części od Bajrona [sic!], w części od przodowników polskiej poezji emigracyjnej, zdradzała burzliwe dążenia postępowe, w formie nader niewyraźnej”. Stanisław Tarnowski w studium o Zygmuncie Krasińskim z roku 1892 połączył postać autora Promethidiona z „romantycznością tandetną, poniewieraną i dodzieraną przez pisarzy i pisarków czwartego i piątego rzędu, tą, w której poezyi już nie było żadnej, tylko biedne, jałowe prozaiczne wymysły (…)”. Piotr Chmielowski natomiast zdobył się jedynie na lakoniczną wzmiankę o autorze Vade-mecum w Zarysie literatury polskiej z ostatnich lat dwudziestu (wyd. 1886) i Zarysie najnowszej literatury polskiej 1864–1894 (wyd. 1895). Nieco później, w 1901 roku, Aleksander Brückner uznał Norwida za poetę drugorzędnego, „naśladującego aż do niezrozumiałości” Juliusza Słowackiego (zob. A. Brückner: Geschichte der polnischen Literatur. Leipzig 1901, s. 442).

Źródła wiedzy o Norwidzie, do których mógł się odwołać młody Gomulicki, były nader skąpe.
W 1861 roku Julian Bartoszewicz na kartach Historii literatury polskiej zaledwie wymienił nazwisko poety, którego nie potraktował oddzielnie, lecz połączył z bratem Norwida, Ludwikiem. Dłuższa notatka o Norwidzie, w której podano dotychczas ogłoszone większe utwory jego autorstwa, widniała w Encyklopedii powszechnej Samuela Orgelbranda z 1865 roku (por. t. XIX, s. 531). Rozproszone wiadomości o autorze Czarnych i Białych kwiatów pojawiały się na łamach „Biblioteki Warszawskiej”. Program szkolny natomiast akcentował wartości epoki oświecenia. Romantyzm omawiano poprzez pryzmat Marii Malczewskiego i młodzieńczych utworów Mickiewicza oraz Józefa Bohdana Zaleskiego.

Sam zasób tekstów Norwida, do których mógł sięgnąć XIX-wieczny odbiorca, był również znacznie ograniczony. Wykształcony czytelnik miał dostęp do wczesnych wierszy drukowanych przez „Piśmiennictwo Krajowe”, „Przegląd Warszawski”, „Przegląd Naukowy”, „Bibliotekę Warszawską”, „Athenaeum” i „Przegląd Poznański”. Wkrótce po wyjeździe poety za granicę w roku 1842, redakcje czasopism krajowych w dużej mierze zaprzestały drukowania jego utworów. Pierwsze wydanie zbiorowe dzieł Norwida – jedyne, które wyszło drukiem za życia autora w Lipsku w 1863 roku – nie zostało dopuszczone przez cenzurę na teren zaboru rosyjskiego. Dopiero pod koniec XIX wieku tom lipski zaczął przenikać do obiegu publicznego. Norwid wciąż pozostawał twórcą nieznanym. W tych okolicznościach Wiktor Gomulicki – oczarowany świeżo zakupionym tomikiem Poezyj Cypriana Norwida – rozpoczął gromadzenie i publikowanie nigdy wcześniej nieogłoszonych norwidianów zdobywanych w antykwariatach Warszawy, Krakowa i Lwowa. Nosił się również z zamiarem opracowania monografii życia i twórczości autora Kleopatry.

Z początkiem roku 1901 Gomulicki dowiedział się o debiutanckim tomie „Chimery”, właśnie wydanym w Warszawie przez Zenona Przesmyckiego. Pierwszy zeszyt elitarnego periodyku zawierał wydrukowaną z rękopisu nowelę „Ad leones!” i liczne odwołania do Norwidowego dziedzictwa. Wybór utworu Norwida otwierającego „Chimerę” nie był przypadkowy. Opowieść wyrażająca protest przeciwko komercjalizacji sztuki w czasach kupieckich i przemysłowych współgrała z programem ideowym czasopisma. Miriam, który przywiózł z Paryża całą spuścizną literacką autora Vade-mecum, zamierzał sukcesywnie ogłaszać znalezione rękopisy „czwartego wieszcza” [więcej informacji o początkach norwidowskiej pasji Przesmyckiego w dziale wystawy: „Reprodukcje prac plastycznych”, pkt 1]. Autografy wydobywał od przyjaciół albo krewnych Norwida, którzy nieświadomie przechowywali w domach literackie skarby darowane hojną ręką wielkiego poety uchodzącego za samotnika i dziwaka. Po lekturze pierwszego numeru świetnie zapowiadającej się „Chimery” Gomulicki nawiązał korespondencję z Miriamem, aby poinformować go o własnej kolekcji norwidianów, a zarazem zapewnić o gorącym poparciu dla dalszych starań o wskrzeszenie zapoznanego romantycznego geniusza. W słynnej pamiątkowej księdze, która wyszła drukiem w roku 1905 (datowana 1904), Miriam opublikował reprodukcje kilku prac plastycznych ze zbiorów Wiktora Gomulickiego, w tym kopię obrazu Norwid śpiący autorstwa Pantaleona Szyndlera.

Dalsze poczynania poszukiwawcze i edytorskie Przesmyckiego zostały uwieńczone wydaniem pomnikowych Pism zebranych Cypriana Norwida w pięciu okazałych woluminach z datą 1911 (w rzeczywistości tom A wyszedł 15 stycznia 1912 r., tom C - 30 marca 1912 r., tom E wydrukowano w roku 1914, a ostatni tom F ukazał się dopiero w roku 1946 dzięki staraniom Wacława Borowego). W uwagach wstępnych Miriam zaznaczył, że edycja zbiorowa, bazująca zazwyczaj na wydaniach książkowych, które wyszły jeszcze za życia twórcy, w przypadku Norwida zawiera przede wszystkim teksty opublikowane po raz pierwszy z rękopisów. Udostępniając główny zrąb Norwidowej spuścizny literackiej i plastycznej, Przesmycki ubolewał równocześnie nad losem pism, które bezpowrotnie przepadły w trakcie wędrówek poety albo zostały spalone przez siostry zakonne tuż po jego śmierci w paryskim przytułku św. Kazimierza.

Edycja Przesmyckiego została poprzedzona Wyborem poezyj Norwida, opublikowanym w 1908 roku we Lwowie przez Romana Zrębowicza z okazji 25-lecia śmierci zapomnianego wieszcza. Wymieniona pozycja została wznowiona w roku 1911. Zrębowicz bazował na przedrukach z XIX-wiecznych czasopism warszawskich, poznańskich i krakowskich. W 1910 roku zebrał, opatrzył przedmową i wydał Czarne i Białe kwiaty, podane po raz pierwszy do druku przez krakowski „Czas” w latach 1856–57 (autograf zaginął). Obok dwóch utworów wspomnianych w tytule, wymieniony zbiór prozatorski zawierał nowele i traktaty filozoficzne wydrukowane wcześniej przez Miriama na łamach „Chimery”. Zamierzenia edytorskie Zrębowicza sprowadzały się do pragnienia, „aby ogół czytelników poznał poetę, aby nie tworzył sobie fałszywych wniosków na podstawie tu i ówdzie powierzchownie i fragmentarycznie przeczytanych utworów C. Norwida – ale aby sam, czynnie i świadomie rozpoczął zbliżanie się do tej wielkiej prawdy zainicjowanej zbiorowo przez schyłek romantyzmu, a stworzonej, uzupełnionej i dokończonej przez genialną jednostkę, której trwanie wśród wartości kulturalnych i historycznych jest stanowcze i pewne” (por. R. Zrębowicz: Przedmowa w: C. Norwid: Czarne i Białe kwiaty. Lwów 1910, s. V). Misja popularyzatorska redaktora Wyboru poezyj zakończyła się powodzeniem. Twórczość Norwida trafiła do rąk odbiorców żywo zainteresowanych dziełem wskrzeszonego poety. Nowo wydane tomy norwidowskie dostarczyły materiału do zaawansowanych studiów krytycznoliterackich.

Wkrótce po wyborach Zrębowicza na rynku wydawniczym pojawiły się pionierskie monografie dedykowane Norwidowi. Autor pierwszej z nich, Adam Krechowiecki, korzystał z nieznanych paryskich źródeł rękopiśmiennych po Józefie Bohdanie Zaleskim, udostępnionych mu przez Dionizego Zaleskiego i Michalinę z Dziekońskich Zaleską. Monografia Krechowieckiego miała przede wszystkim charakter biograficzny. Autor, nie zawsze fortunnie, spoił dzieło Norwida z egzystencjalną drogą poety, co odbyło się z pożytkiem dla życiorysu artysty, który został szczegółowo zrekonstruowany na kartach książki. Pierwsze opracowanie o zacięciu krytycznoliterackim i duszoznawczym zostało napisane przez Cezarego Jellentę, który zajął się twórczością Norwida pod wpływem rozmów z Wiktorem Gomulickim. W recenzji zamieszczonej w petersburskim „Kraju” Gomulicki nazwał pracę Jellenty „pięknym, prawdziwie nowoczesnym wzorem monografii literackiej”.

Z edycji zbiorowych Romana Zrębowicza korzystał również Stanisław Brzozowski, który odnotował fakt posiadania Wyboru poezyj oraz Czarnych i Białych kwiatów na kartach Pamiętnika w 1911 roku. Jednak najważniejsze rozprawy poświęcone Norwidowi napisał Brzozowski na podstawie tekstów źródłowych opublikowanych przez Zenona Przesmyckiego, własnego adwersarza z początków działalności krytycznoliterackiej. Miriam i Brzozowski zaproponowali krańcowo odmienne interpretacje twórczości autora Promethidiona. Redaktor „Chimery” uwypuklił nowatorskość poezji Norwida, zapowiadającej modernistyczny symbolizm. Brzozowski z kolei, jako zapalony krytyk symbolizmu, upatrywał istoty poglądów romantycznego wieszcza w jego postawie i wierze religijnej. To właśnie wpływ twórczości Norwida zadecydował w znacznym stopniu o przejściu Brzozowskiego na katolicyzm.

Ważną rolę w upowszechnianiu poezji autora Spartakusa odegrał Bolesław Erzepki, który, jak to ujął Juliusz Wiktor Gomulicki, „trafił na złotą żyłę norwidowską w Poznaniu, w papierach po Władysławie Bentkowskim oraz w redagowanych przez niego i przez Karola Libelta czasopismach” (por. J.W. Gomulicki: Przedmowa w: Cyprian Norwid. Dzieła zebrane. T. 1. Wiersze. Warszawa 1966, s. XV–XVI). Na zmiennym szczęściu utworów nadsyłanych przez Norwida obficie do redakcji „Gońca Polskiego” i „Przeglądu Poznańskiego” zaważyły stosunki w sferach intelektualnych i artystycznych, które nawiązał poeta podczas pobytu w Berlinie i Księstwie Poznańskim w latach 1845–46. Początkowo witano Norwida z entuzjazmem i objawami poparcia dla jego poczynań artystycznych. Z czasem jednak zaczęto spoglądać na postawę twórczą autora Pieśni społecznej z podejrzliwością, a w końcu dezaprobatą. W konsekwencji zaprzestano publikowania jego utworów, które ostatecznie spoczęły w rękach Stefana Cegielskiego, skąd zostały wydobyte na jaw przez Bolesława Erzepkiego. Jeden z byłych berlińskich admiratorów poety, Jan Koźmian, napisał krytycznie o Norwidzie, że „Wszystkie zdania mogą u niego godeł dla siebie szukać, bo wszystkie drażni, choć żadnego nie zaspokaja” (cyt. za: Z. Przesmycki: Przypisy wydawcy w: Cypriana Norwida pisma zebrane. Warszawa–Kraków 1911, t. F, s. 483). Warto nadmienić, że podobne zarzuty postawiono później Stanisławowi Brzozowskiemu, jednemu z najbardziej wnikliwych czytelników i odkrywców romantycznego proroka.

Znaczące osiągnięcia w zakresie popularyzacji i właściwej oceny dorobku Norwida należy przypisać Wilhelmowi Feldmanowi, który zapewnił poecie zasłużone miejsce w historii literatury. Współczesna literatura polska Feldmana, wydana po raz piąty we Lwowie w 1908 roku, przyniosła obszerną charakterystykę twórczości Norwida zamieszczoną w rozdziale dedykowanym romantyzmowi. Tym sposobem po raz pierwszy potraktowano poetę jako osobny fenomen na mapie romantycznych konstelacji literackich.

Wymienione dokonania edytorskie i pierwsze poważne studia krytyków wznieciły ferment wokół osoby i dzieła Norwida. Na horyzoncie norwidowskim pojawili się kolejni poszukiwacze i redaktorzy: Józef Kallenbach, Tadeusz Pini, Kazimierz Woźnicki, Tadeusz Smoleński, Stanisław Kossowski, Adolf Sternschuss. Twórczość autora Ostatniej z bajek odbiła się echem w dziełach pisarzy młodopolskich: Władysława Reymonta, Stefana Żeromskiego, Bolesława Leśmiana, Tadeusza Micińskiego, Stanisława Wyspiańskiego, a przede wszystkim Stanisława Witkiewicza. Nasilenie zainteresowań autorem Tajemnicy lorda Singelworth nastąpiło w roku 1908, w związku z 25. rocznicą śmierci poety.
Na przełomie lat 1917/1918 Norwid patronował jednej z dyskusji zamykających epokę młodopolską, która rozegrała się na łamach poznańskiego „Zdroju” z inicjatywy Wiktora Gomulickiego.

Niniejsza wystawa, podzielona na kilka działów, prezentuje różne aspekty fenomenu odkrycia Norwida w okresie Młodej Polski. W części głównej wymieniono i zamieszczono niemalże wszystkie utwory, które pozostawały w rękopisach aż do wygaśnięcia epoki pozytywizmu. Pominięto jedynie spuściznę epistolarną artysty, z wyjątkiem alegorycznego listu poetyckiego do Marii Trębickiej, który otwiera ekspozycję.

Zebranie wszystkich dzieł wydanych po raz pierwszy w kilkadziesiąt lat od śmierci Norwida w ich postaci oryginalnej pozwala dostrzec ogrom pracy wykonanej przez wskrzesicieli poety. Utwory kojarzone najczęściej z Norwidem, omawiane dzisiaj w szkołach, jak Bema pamięci żałobny-rapsod, Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie…, Do obywatela Johna Brown, „Ad leones”! nie zostały dopuszczone do druku za życia autora i nic nie wróżyło ich późniejszej publikacji. Norwidowe perły literackie i plastyczne zalegały w szufladach redakcji czasopism, antykwariatów albo domów osób prywatnych, przeważnie poza granicami zaborów. Konfrontacja z wyeksponowanym materiałem uświadamia współczesnemu odbiorcy, że ustalenie kanonu Norwidowej twórczości, a wreszcie jej nobilitacja to efekt wysiłku niezwykłych ludzi, bez których wielki artysta narodowy zaginąłby dla nas niepostrzeżenie.

Na koniec wypada z dumą stwierdzić, że proces odkrywania tajemnic Norwida ogarnął swoim zasięgiem Bibliotekę Publiczną m.st. Warszawy. To właśnie tutaj Juliusz Wiktor Gomulicki, godny dziedzic „teki norwidowskiej” ojca, dokonał swojego pierwszego norwidowskiego znaleziska. Jak sam wspominał, „pewnego jesiennego wieczoru 1925 r.” w Bibliotece na Koszykowej po raz drugi w życiu delektował się Miriamową edycją Pism zebranych [zob. J.W. Gomulicki: Przedmowa w: C. Norwid: Dzieła zebrane. T. 1. Wiersze. Warszawa 1966, s. LXIX]. Niedługo potem podczas wizyty w czytelni natrafił na pierwodruk Norwidowej Tęczy, ukryty w starym roczniku „Kłosów”. Inicjacja bibliofilska i szperacza Gomulickiego, dokonana pod znakiem Norwida w murach naszej Biblioteki, zaowocowała monumentalnymi, wielotomowymi edycjami pism autora Promethidiona, które stanowią do dziś fundament dalszych studiów i badań nad twórczością „czwartego wieszcza”.

 


WYBRANA LITERATURA

  1. Adamiec M.: „Tajemnica lorda Singelworth” albo metafizyka balonu. „Studia Norwidiana” 1985–1986, z. 3–4, s. 201–215.
  2. Adamiec M.: Oni i Norwid. Problemy odbioru twórczości Cypriana Norwida w latach 1840–1883. Wrocław 1991.
  3. Anioły. Rysunki Cypriana Norwida. [Opis rysunków ze zbiorów ikonograficznych Biblioteki Narodowej autorstwa Hanny Widackiej]. Warszawa 2001.
  4. Arcimowicz Wł.: Cyprian Kamil Norwid na tle swego konfliktu z krytyką. Wilno 1935.
  5. Bibliografia literatury polskiej „Nowy Korbut”. T. 8. Romantyzm. Opracował zespół pod kierownictwem I. Śliwińskiej i St. Stupkiewicza. Warszawa 1969.
  6. Buś M.: Młodopolski Norwid – „legenda” czy „zagadnienie kultury”? [W:] Stulecie Młodej Polski. Studia pod redakcją M. Podrazy-Kwiatkowskiej. Kraków 1995.
  7. Buś M.: Norwidyści: Miriam, Cywiński, Borowy, Makowiecki, Wyka; Konteksty. Kraków 2008.
  8. Chlebowski P.: Romantyczna silva rerum. O Norwidowym „Albumie Orbis”. Lublin 2009.
  9. Cyprian Norwid. Prorok niechciany. [Katalog towarzyszący wystawie zorganizowanej przez Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza we współpracy z Muzeum Narodowym w Warszawie i Biblioteką Narodową]. Warszawa 2001.
  10. Cyprian Norwid. Wystawa w 125. rocznicę urodzin. Katalog. Muzeum Narodowe, Warszawa 1946.
  11. Cypriana Norwida pisma zebrane. Wydał Zenon Przesmycki. Tom A (cz. 1, 2), C, E, F. Warszawa–Kraków 1911.
  12. Dambek Z.: Wokół „Italiam! Italiam!”. „Studia Norwidiana” 2002–2003, z. 20–21, s. 101–111.
  13. Dzieła Cypriana Norwida. [W:] Biblioteka poetów polskich. T. V. Wydał, objaśnił i wstępem krytycznym poprzedził Tadeusz Pini. Warszawa 1934.
  14. Gomulicki J.W.: Cyprian Norwid. Przewodnik po życiu i twórczości. Warszawa 1976.
  15. Gomulicki J.W.: Pierwszy „odkrywca” wielkości Norwida (norwidowska „podróż” Wiktora Gomulickiego). [W:] Norwid z perspektywy początku XXI wieku. Pod redakcją Janusza Rohozińskiego. Pułtusk 2003.
  16. Grajewski L.: Bibliografia ilustracji w czasopismach polskich XIX i początku XX w. (do 1918 r.). Warszawa 1972.
  17. Grońska M.: Rysunki artystów polskich i obcych w Polsce działających od XVII do XX wieku. Warszawa 1991.
  18. Hariasz K.: Lista pasażerów „Margaret Evans”. „Studia Norwidiana” 1987–1988, z. 5–6, s. 260–272.
  19. Inglot M.: „A Dorio ad Phrygium” Cypriana Norwida i „apollińskie” wiersze Zbigniewa Herberta. Paralele. „Studia Norwidiana” 1983, z. 1, s. 49–61.
  20. Kaczmarek W.: Teatr i „atrium spraw niebieskich”. Ireny Sławińskiej odczytywanie dramatów Norwida. „Studia Norwidiana” 1997–1998, z. 15–16, s. 35–52.
  21. Kurczab H.: Cyprian Norwid i Stanisław Witkiewicz. [W:] Pogranicza sztuk i konteksty literatury pięknej. Rzeszów 2001, s. 154–174.
  22. Makowiecki A.Z.: O młodopolskiej legendzie Norwida. „Rocznik Towarzystwa Literackiego im. Adama Mickiewicza”, R. XVII–XVIII (1982–1983), Warszawa–Łódź 1984, s. 59–75.
  23. Melbechowska-Luty A.: Sztukmistrz. Twórczość artystyczna i myśl o sztuce Cypriana Norwida. Warszawa 2001.
  24. Miciński T.: Do źródeł duszy polskiej. Lwów 1906.
  25. Norwid C.: Dzieła wszystkie. T. 6: Proza, t. 10: Listy, t. 3: Poematy I, t. 4: Poematy II. Towarzystwo Naukowe KUL. Instytut Badań nad Twórczością Cypriana Norwida KUL. Lublin 2007–2011.
  26. Norwid C.: Dzieła zebrane. T. 1, 2. Opracował Juliusz W. Gomulicki. Warszawa 1966.
  27. Norwid C.: Pisma wybrane. T. 1–5. Wybrał i opracował Juliusz W. Gomulicki. Warszawa 1968.
  28. Norwid C.: Pisma wszystkie. T. 1–11. Zebrał, tekst ustalił, wstępem i uwagami krytycznymi opatrzył Juliusz W. Gomulicki. Warszawa 1971–1976.
  29. Norwid: z dziejów recepcji twórczości. Wybór tekstów, opracowanie i wstęp Mieczysław Inglot. Warszawa 1983.
  30. Norwidiana ze zbiorów specjalnych Biblioteki Narodowej. [Katalog wystawy]. Warszawa 2003.
  31. Plucińska D.: Poetyka sentencji w „Vade-mecum” Cypriana Norwida. Identyfikacja, zakres i znaczenie zjawiska. „Studia Norwidiana” 2002–2003, z. 20–21, s. 31–56.
  32. Przesmycki Z.: Z notat i dokumentów o C. Norwidzie. „Chimera” 1904, t. 8, z. 22/23/24, s. 419–453.
  33. Przesmycki Z.: Norwida antologia artystyczna. „Grafika” 1933, nr 2, s. 7–28.
  34. Przesmycki Z.: Z norwidowskiego archiwum (1). Opis „Albumu Dybowskiego”. Oprac. Edyta i Piotr Chlebowscy. „Studia Norwidiana” 2006–2007, nr 24–25, s. 95–191.
  35. Przybyszewski St.: Szlakiem duszy polskiej. Poznań 1917.
  36. Sławińska I.: „Chrześcijańska drama” Norwida. „Studia Norwidiana” 1985–1986, z. 3–4, s. 57–74.
  37. Starnawski J.: Zarys przyszłej monografii. O norwidystach polskich pierwszej połowy XX wieku. „Studia Norwidiana” 2009–2010, z. 27–28, s. 325–332.
  38. Stróżewski Wł.: Filozofia człowieka w „Vade-mecum” Cypriana Norwida. „Studia Norwidiana” 1999–2000, z. 17–18, s. 3–19.
  39. Sudolski Z.: Drugie oblicze Marii Kalergis. „Studia Norwidiana” 1987–1988, z. 5–6, s. 260–272.
  40. Trojanowiczowa Z., Lijewska E.: Z prac nad „Kalendarzem życia i twórczości Cypriana Norwida”: lata 1861–1862. „Studia Norwidiana” 1999–2000, z. 17–18, s. 141–273.
  41. Trojanowiczowa Z., Lijewska E.: Kalendarz życia i twórczości Cypriana Norwida. T. 1–3. Poznań 2007.
  42. Widacka H.: Nieznany Norwid: grafika. Warszawa 1996.
  43. Wyka K.: Młoda Polska. T. 1, 2. Kraków 1987.
  44. Wyka K.: Cyprian Norwid: studia, artykuły, recenzje. Kraków 1989.
  45. Zielińska B.H.: Legenda I i II Stanisława Wyspiańskiego. Warszawa 1928.
  46. Zrębowicz R.: Spotkania z czasem. Łódź 1962.

 





 

In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player

Powered by RS Web Solutions

Cyprian Norwid: Pierwszy list, co mnie doszedł z Europy…. Datowany: New Jork, 10 kwietnia 1853. Ogłosił Stanisław Kossowski [w:] Listy do Marii Trembickiej z lat 1845–1857. „Chimera” 1904 (wyd. 1905), t. 8, z. 22/23/24.

Nie kochanek nieszczęśliwy skarży się tutaj, lecz człowiek, który czuł, jak wiele niesie społeczeństwu swemu, a ujrzał się odtrąconym – wraz z myślami swymi, twórczością i pracą – beznadziejnie, nieodwołalnie.

Zenon Przesmycki: Przypisy wydawcy
w: Pisma zebrane Cypriana Norwida.
Tom A, cz. 2, s. 926.

 

Kopia rękopisu Cypriana Norwida została życzliwie udostępniona przez Bibliotekę Jagiellońską.

Artystycznej interpretacji poematu zechciał dokonać Andrzej Seweryn.

Początek strony